Total Touch

Oblicza czwartej władzy
rozrywka

reality show czyli trochę życia na ekranie

Dokąd zmierzają reality show?
programy rozrywkowe z telewizyjnych ramówek

Rozrywka
Duży rozmach

Pojawienie się w polskiej telewizji programów typu reality show wywołało ogromną burzę medialną i wśród socjologów. Pojawiły się głosy zarówno zachwytu, jak i głośnego sprzeciwu, że format ten zabije moralność w telewizji, zaś programy są przeznaczone dla najmniej wymagających widzów. Jak się jednak okazało, wystarczyło parę lat i… format reality show uległ tak gwałtownej ewolucji, że większości podpadających pod niego programów już się nawet w ten sposób nie określa. O ile idea programów typu "Big Brother" czy "Dwa światy", które zawładnęły naszą telewizją przed kilku laty, była prosta jak drut, obecnie pomysły są coraz ciekawsze i dostosowane dla konkretnych grup odbiorców. W dodatku, w większości z nich bohaterowie wymieniają się znacznie częściej, niż obowiązujący na początku schemat stałej obsady przez cały sezon. Wśród pierwszych jaskółek, jakie pojawiły się w polskiej telewizji, znalazł się czerpiący jeszcze ze starego formatu, za to bardzo widowiskowy program "Robinsonowie", oparty o wyjątkowo popularną zachodnią produkcję "Survivors". Jego uczestnicy zamiast kisić się w czterech ścianach, musieli zmagać się z przeciwnościami losu na bezludnej wyspie. Tym bardziej zadziwiał fakt, że cały program wygrała krucha modelka. Aż dziw bierze natomiast, że w Polsce nie pojawił się program na podstawie amerykańskiego przeboju "Amazing Race" - podróże po świecie i trudne zadania, jakim poddawana była tytułowa bohaterka programu "Misja Martyna" to jednak nie to samo, co walka z czasem zwykłych ludzi w najróżniejszych zakątkach świata. Do programów typu reality show należą jednak również pojawiające się jak grzyby po deszczu znane programy w rodzaju "Rekreacji" MTV, w których na oczach telewidzów obserwujemy przemianę fizyczną głównych bohaterów, a także audycje, dzięki którym - tak jak w "Superniani" lub w bardzo popularnym, jednak nie mającym wciąż polskiego odpowiednika "Domu nie do poznania", ekipa programu odmienia wybrany aspekt życia znajdujących się w trudnej sytuacji bohaterów danego odcinka, na przykład polepszając ich relacje z dziećmi lub stawiając im wymarzony dom.

  • Komentarze: brak

Błaznowanie na ekranie
Bo musi się jakoś kręcić

Kiedy w telewizji pojawił się własny program Kuby Wojewódzkiego - popularnego dziennikarza muzycznego, którego na prawdziwą gwiazdę małego ekranu wypromowało widowisko telewizyjne "Idol", dziennikarz szybko uznany został za błazna. Okazało się jednak, że taka właśnie błazenada, śmiech ze wszystkich naokoło i z samego siebie, doskonale się sprzedaje. Choć ze strony Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji posypały się kary za kontrowersyjne treści, "Kuba Wojewódzki" stał się prawdziwym hitem i przyniósł Polsatowi ogromne zyski, zaś jego przejście do telewizji TVN było jednym z najważniejszych wydarzeń świata mediów w 2006 roku. Wkrótce też w jego ślady poszedł kolejny "błazen" - Szymon Majewski, który swój własny program otrzymał dzięki sukcesowi prowadzonej przez niego audycji "Mamy Cię!". Jego talk-show charakteryzuje się jednak znacznie większym rozmachem. Prócz dwójki zapraszanych do każdego odcinka programu gości, mamy w nim zatem zarówno satyryczne piosenki, przebieranki, liczne zabawne rekwizyty, jak i irracjonalny teleturniej okraszony "idiotycznym żartem prowadzącego" i słynne "Rozmowy w tłoku", czyli finałową częścią kabaretową, podczas której Szymon Majewski wciela się w rolę prowadzącego program publicystyczny z udziałem przebranych za czołowe postaci sceny politycznej i kultury satyryków. Polsat, zagrożony sukcesem odniesionym przez oba sztandarowe obecnie programy TVN, spróbował ratować się przy pomocy aktora - amatora Miśka Koterskiego, który wcześniej występował gościnnie w programach Kuby Wojewódzkiego, przedstawiając żenująco głupie, ale mimo to zabawne rozmowy z osobami publicznymi w całej Polsce. Misiek Koterski, który oskarżony został o nachalne kopiowanie od Szymona Majewskiego, prowadzi swój własny program od niedawna, jednak kiepskie wyniki oglądalności najprawdopodobniej sprawią, że nie będziemy cieszyć się jego obecnością na antenie zbyt długo. Czy w tej sytuacji na rynku znajdzie się miejsce dla kolejnego "błazna"? Przekonamy się o tym pewnie po wakacjach.

Kreskówki dla dorosłych

Większości z nas, kreskówki jednoznacznie kojarzą się z telewizyjnymi wieczorynkami dla najmłodszych, ewentualnie głównie japońskimi serialami anime dla nieco starszych dzieci. A jednak coraz popularniejszy staje się format kreskówek dla dorosłych. Nie piszę tu oczywiście o erotyce - ona funkcjonuje niejako w drugim obiegu i nie jest promowana w telewizji. Niespodziewanie jednak najpierw pojawił się w publicznej telewizji miniserial "Parapet", zaś wkrótce potem, już na antenie TV4 - "Włatcy Móch". Jego ogromny sukces każe zastanowić się nad obecną funkcją kreskówek w mediach i społeczeństwie. Czy jednak były to pierwsze tego typu seriale i pierwszy animowany szok? Na początku byli oczywiście "Simpsonowie". Serial animowany o zwariowanej amerykańskiej rodzince, choć zawierał wiele kontrowersyjnych treści, bardzo przypadł do gustu nie tylko młodzieży, ale i dorosłym na całym świecie. Ostrzejszy od "Simpsonów" był słynny serial animowany MTV - "Beavis & Butthead", opowiadający o rodzeństwie kompletnych kretynów i ich szkolnych (ale nie tylko) perypetiach. W przeciwieństwie do "Simpsonów", pojawiała się już w nim przemoc, wulgarny język i okazjonalnie wątki seksualne. W niczym nie zapowiadały one jednak prawdziwej burzy, która nastąpiła, gdy pojawił się serial "Miasteczko South Park", w którym wszechobecna przemoc i wulgarność, a także naśmiewanie się z wszelkiego rodzaju mniejszości i wiary wzbudziły ogromne kontrowersje całego świata. Mimo to, a być może właśnie dzięki temu serial odniósł sukces, o jakim jego autorzy nigdy nawet nie śnili. To właśnie na fali popularności tego serialu pojawił się pomysł na kreskówkę "Włatcy Móch", której głównym bohaterem jest chłopczyk - zombie, hodujący muchy i rozmawiający z własnym przyrodzeniem, a także swoją ulubioną maskotką, misiem Przeklinakiem, który istotnie klnie jak szewc. Jego koledzy - Anusiak, Konieczko i Maślana, bardziej rozgarnięci od niego, ale równie zwariowani, starają się przetrwać w trudnym świecie, jaki ich otacza, pełnym równie szalonych dorosłych jak oni sami.

  • Komentarze: brak